Drodzy! Zdecydowałem się założyć ten blog (za zgodą Julka) żeby móc Was informować na bieżąco o Jego stanie. Dostajemy od Was miliardy wiadomości ze wsparciem, za które bardzo serdecznie dziękujemy. To bardzo nam pomaga! Jednocześnie wszyscy pytacie o aktualne informacje. Niestety nie jesteśmy w stanie Wam wszystkim odpowiadać, dlatego będę publikował tu.
Myślę, że ten blog będzie dla mnie pełnił, poza funkcją informacyjną, także autoterapeutyczną, dlatego na pewno pojawią się tu też wpisy, w których dam upust swoim emocjom... To jeden z wielu sposobów radzenia sobie z tym co się dzieje wokół mnie. Blog ojca, który potrzebuje nieprzebrane ilości siły do walki o zdrowie ukochanego Syna...

środa, 19 marca 2025

19 lat minęło!

 Dziś, 19 marca Julcio kończy 19 lat. 

Synku, dużo, dużo, dużo siły, wytrwałości, nadziei, samozaparcia i zdrowia! 

Podziwiam Ciebie i jestem z Ciebie dumny, że jesteś tak pozytywnie nastawiony, że mimo niełatwej sytuacji ciężko pracujesz i się nie poddajesz. Walcz jak lew dalej, a ja będę walczył razem z Tobą u Twojego boku. Jesteś nadzielniejszym Wojownikiem Świata! Kocham Cię! 💚💚💚💚💚💚💚💚💚

tata


--------------------

Dziś idziemy urodzinowo na miasto! Drżyj Warszawo! Będzie fotorelacja :) 


A poniżej dla Was wszystkich 2 krótkie filmiki z niedawnego spaceru (jak jeszcze było ciepło :) ). Razem z Julkiem jest Jego rehabilitantka - wspaniała pani Ania, której bardzo dziękujemy za ciężką pracę dla zdrowia Julka. 💚








wtorek, 11 lutego 2025

BREAKING NEWS!!!!!!!!!!!!!! (poprawiony link)

 Uwaga uwaga! To nie wymaga komentarza! 💚💚💚💚💚💚💚💚💚






A dziś dodatkowa informacja, że z lewej strony to samo!!! 

Wielka radość i wielka nadzieja! 


Wyjście na koncert!

 29 stycznia odbył się semestralny koncert Sekcji Jazzu z Połczyńskiej, szkoły, do której Julek chodził przed wypadkiem i nadal jest uczniem! Na koncercie grali uczniowie - koledzy, z którymi Julek jeszcze niedawno sam grał (no i będzie oczywiście jeszcze grał!!!!)

Udało nam się z Julkiem tam przyjechać. Julek był bardzo serdecznie przez wszystkich powitany, były też puszki i zbieranie na rehabilitację (dzięki dyrekcji szkoły: Katarzynie Langer i Adamowi Cegielskiemu - bardzo jesteśmy Wam wdzięczni!!!!). Były uśmiechy, były wzruszenia, były uściski i rozmowy. Było bardzo pięknie. I Julkowi też bardzo dobrze ten wypad zrobił, i chociaż wróciliśmy do Otwocka po 22 (no bo przecież trzeba się było jeszcze zatrzymać w McDrive), o której to godzinie wymęczony rehabilitacją zwykle już śpi, to wrócił bardzo szczęśliwy. 

Oto krótka fotorelacja:







I na koniec relacja Julka: